Uncategorized

Z cyklu fotografowie lat 90-tych: Chris Cuffaro (portrecista) #8

Zdjęcia Chrisa znają dobrze (mimo, że mogą nie kojarzyć nazwiska twórcy) na pewno wszyscy fani grungu, lub ludzie, którzy chociaż troszkę otarli się o tą muzykę. Cuffaro urodził się w 1960 roku i był mocno związany ze sceną grungową. Portretował muzyków, ale oprócz tego robił też teledyski. Jednym z nich był teledysk Pearl Jamu „Jeremy”, który miał w zasadzie dwie wersje. Jako, że temat utworu był dosyć delikatny (prawdziwa historia nastolatka, który popełnił samobójstwo w klasie podczas lekcji angielskiego), Mtv oraz wytwórnia płytowa Epic Records zadecydowała, że będą puszczać jednak inną, alternatywną wersję wideo w reżyserii Marka Pellingtona. W rezultacie to ono zdobyło w 1993 nagrodę MTV za najlepsze wideo roku. Mnie osobiście również podoba się bardziej niż wersja Cuffaro. Możecie sobie porównać (pierwsze to wersja Cuffaro):

W oficjalnym teledysku w reżyserii Pellingtona główną rolę chłopca samobójcy gra Trevor Wilson (w czasie kręcenia teledysku ma 12 lat), który stał się ikoną ery grungu. Jego twarz stała się ikoną grungu mimo, że nie należał do żadnego zespołu, nie grał nigdzie indziej niż tylko w tym teledysku. Ponoć jego życie po tej roli wywróciło się do góry nogami. Z miłośnika literatury, stał się rozchwytywany, wielbiony przez nastolatków, którzy identyfikowali się z postacią z wideo. Ponoć dostawał setki listów od fanów, setki propozycji zagrania w filmach itd. ale po jakimś czasie zainteresowanie zniknęło, a on wrócił do normalnego życia. w 2017 roku miał nieszczęśliwy wypadek i utonął pływając sobie samotnie podczas swoich wakacji w Puerto Rico. Trochę zrobiłem odjazd od tematu..

Wracając do samego Cuffaro, to jego styl z lat 90-tych przywodzi na myśl dokonania takich fotografów jak Richard Avedon czy Irving Penn, którzy jak sam Chris przyznaje, są jego idolami. Proste w formie, czarno białe kadry pozwalają nam skupić się na postaciach na zdjęciu. W większości są to zdjęcia studyjne, gdzie możemy skoncentrować się wyłącznie na postaciach wyjętych z otoczenia i włożonych w surową przestrzeń studia fotograficznego z białym tłem i oszczędnym, kontrastowym światłem. Są raczej poważne i stonowane.

Grupowe zdjęcia w zależności od energii zespołu (czasami wydaje mi się, że muzycy są tam bo muszą zrobić sesje dla celów promocyjnych co nie zawsze im się podoba, oczywiście nie ujmując samemu fotografowi), czy jego charakteru są bardziej poważne lub mniej.

Najbardziej lubię chyba jednak zdjęcia na których widać coś nie na pokaz, coś nie wystudiowanego, popatrzonego, coś co daje mi też pewne wyobrażenie tła całego zdjęcia. Nie koniecznie musi to być zdjęcie w plenerze np. powyżej zdjęcie zespołu 7 year bitch jest dla mnie nieco w takim klimacie. Widać, że dziewczyny wygłupiają się, są rozluźnione i sądząc po tym co trzymają w rękach wiemy czym. Możemy się domyślić mniej więcej tego jak było na tej sesji, jaka energia tam panowała.

Cuffaro pracował też poza studiem. Zdjęcia plenerowe dają też nieco więcej przestrzeni i może nadają sesji mniej formalny klimat. Poza tym mamy też kontekst w którym fotografowane osoby się znajdują, całe otoczenie też sugeruje nam coś niecoś o zespole.

Do tego są też stykówki, czyli miniaturki zdjęć odbite z rolki filmu w wielkości 1:1 (w stosunku do klatki filmu) na papierze fotograficznym. Stykówki to coś jak analogowy foto index. Pozwalają na podgląd całego materiału na jednej karcie papieru i wybranie najlepszego ujęcia. Uwielbiam je oglądać, zwłaszcza jeśli zdjęcie jest mi znane, bo widać wtedy czego fotograf nie wybrał, jakie zrobił inne podejścia do tematu, co było inaczej na innych zdjęciach.

Cuffaro w dalszym okresie publikował też w kolorze, ale jak dla mnie te zdjęcia już nie mają tego klimatu co jego twórczość z lat 90-ych.

Znalazłem świetne, bardzo króciutkie bo ponad minutowe filmiki, gdzie Cuffaro sam wypowiada się na temat konkretnych sesji. Mam nadzieję, że Wam się spodobają – ja uwielbiam słuchać jak ktoś opowiada o swoich pracach, więc obejrzałem z wielką przyjemnością! Utworzyłem Wam (na moim kanale Youtube) playlistę tych filmików (poniżej). Cuffaro mówi o zdjęciach Chrisa Cornella, Nirvany, Eddiego Veddera, Alice in Chains, Pearl Jamu, Mudhoney (mój faworyt jeśli chodzi o opowieść) i Rollinsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *