Uncategorized

PRZED EKRANEM ZE… Spike’em Lee

Dzisiaj chciałem Wam przedstawić/przypomnieć jednego z najwybitniejszych twórców kina afroamerykańskiego. Scenarzystę, reżysera, producenta i aktora w jednym. Spike Lee to legenda i głos społeczności afroamerykańskiej, która nie godzi się na sposób w jaki Ameryka z nimi postępuje. Jedyny czarnoskóry twórca filmowy Hollywood, któremu tyle rzeczy uchodzi na sucho. Jest wielkim przeciwnikiem dostępu do broni, rasizmu oraz zjawisk typu celebrytyzacja ludzi bez talentu etc. Do tego kręcił reklamy dla takich firm jak np. Nike (buty Air Jordan – strasznie lubię ten 90s owy klimat). Sam Spike występuje tutaj jako Mars Blackon czyli postać z jego filmu „She’s gotta have it”.

Inne firmy, dla których pracował to Levis, Converse czy Ben&Jerry. Robił też teledyski np. kultowy, przełomowy, teledysk Fight the power legendy rapu Public Enemy. Oczywiście teledysk ten był z politycznych względów, po pierwsze, rzadko emitowany w tv, a jeśli już to zaczynał się dopiero od momentu samej muzyki. Na łamach bloga oczywiście wersja nieocenzurowana (co ciekawe ta wersja z youtuba nie da się opublikować na blogu…hmmm…no, ale jest z dayilymotion). Wersje, które się ukazywały były puszczane od 2 minuty dopiero.

Mniej więcej czujecie o co chodzi, prawda? Dzisiaj nie będę przedstawiał przebiegu jego kariery i rozpisywał się też na temat jego każdego filmu. Dzisiaj muszą wystarczyć Wam po prostu trailery i moja selekcja paru jego ciekawych filmów. Osobiście najbardziej lubię te wczesne. Dzięki nim mogłem docenić też te dalsze. Lee ma specyficzny język filmowy, który jedni kochają inni nie. Myślę też, że jednak wczesne filmy różnią się dość mocno od tych współczesnych (co nie zawsze jest oczywiste wśród reżyserów). Lubię jego pracę kamery, ciekawe pomysły na filmowanie. Dialogi i ogólnie klimat miasta, społeczności. Przeglądnijcie sobie trailery i wybierzcie chociaż jeden, oglądnijcie, a potem albo nie wrócicie albo oglądniecie następny. Szczerze mówiąc, napisałbym z chęcią o każdym, ale po pierwsze już chciałbym się podzielić i wrzucić, a po drugie czeka na mnie moje prawdziwe życie na ziemi.

1. She’s gotta have it (1986)

Niskobudżetowy film Spikea, w którym sam gra jedną z postaci. Opowieść o seksualnych kontaktach Noli Darling z jej trzema kochankami…z piękną muzyką i miastem w tle.

2. Do the right thing (1989)

Czarne getto nowojorskiego Brooklynu, koniec lat 80-tych. W okolicy znajduje się sklep warzywny prowadzony przez Koreańczyków i pizzeria Sala, włoskiego emigranta. Jest najgorętszy dzień lata. Napięcie między mieszkańcami wisi w powietrzu.

3. Mo better blues (1990)

Jeden z moich ulubionych filmów Spike’a. Niektórzy mówią, że nieco stereotypowo przedstawia czarnoskórych muzyków jazzowych, ale tak naprawdę kto, jak nie Spike (który ma wśród swoich prawdziwych przyjaciół wielkich muzyków jazzowych Terence Blanchard, Brandford Marsalis) mógłby opowiedzieć nam ta historię? Fantastyczny Denzel Washington! Super ścieżka dźwiękowa właśnie autorstwa powyżej wspomnianych muzyków. Polecam dla wczucia się dwa poniższe kawałki.

I ten kawałek z Denzelem. Lubię.

4. Jungle Fever (1991)

Tutaj po trailerze chyba wszystko jasne. To stwierdzenie, że są przecież lata 90-te i para czarno-biała to nic złego…

5. Malcolm X (1992)

Mega ciekawy (dowiedziałem się bardzo dużo o Malcolmie X), świetnie zagrany znowu przez Denzela film o jednym z najbardziej przełomowych i znanych przywódców ruchu afroamerykańskiego z lat 50/60, który podczas ich walki o równouprawnienie stanowił ich głos.

6. Clokers (1995)

Kryminalna intryga i tło rasowe. Dwóch braci żyjących w ubogiej dzielnicy. Handel narkotykami. Zabójstwo. Biały policjant (w tej roli ulubiony mój Harvey Keitel). Film tak naprawdę traktuje o możliwościach wyboru swojej drogi.

7. He got the game (1998)

Znowu Denzel. Znowu dobry, świetny. W skrócie: dobrze zapowiadający się koszykarz kończy szkołę i ma wybrać między studiami a karierą. Jego ojciec siedzący w więzieniu, jeśli namówi go do pójścia na studia, ma mieć skrócony wyrok. Kolejne dylematy moralne. Nie jestem fanem koszykówki, ale to ponoć dla niektórych najlepszy film o tym właśnie sporcie. Ponoć rolę syna (Jesusa) miał zagrać Kobe Bryant (nie doszło do tego przez problem pogodzenia filmu z jego kariera w NBA).

8. Summer of Sam (1999)

Kryminał. Film oparty jest na autentycznych wydarzeniach, które rozgrywały się na Bronxie, gdy w atmosferze paniki i przerażenia śledzono poczynania seryjnego zabójcy, nazwanego Synem Sama. Film dotyka takich zagadnień jak nietolerancja czy destruktywny wpływ środowiska. Trzeba pamiętać jak Spike Lee jest negatywnie nastawiony do broni.

9. Ten Minutes Older: The Trumpet

Tutaj film składa się z siedmiu różnych opowieści, z których każda reżyserowana jest przez kogoś innego (w tym jedna przez Spike’a). Moim zdaniem na tle pozostałych filmów Spike po prostu pokazał polityczno propagandowy film.

Pozostałych filmów nie widziałem, ale chcę oglądnąć, więc wrzucam jedynie trailery:

10. She hates me (2004)

11. BlacKkKlansman (2018)

12. She’s Gotta Have It

Czyli remake filmu Spike’a, o którym pisałem na początku, ale w formie serialu. Obydwa sa na Netflixie.

Na koniec jeszcze jako ciekawostka. Lista filmów polecana przez Spike’a Lee, które trzeba oglądnąć. Lista została stworzona na potrzeby jego studentów (wykłada również na uczelni). Jak dużo naliczyliście filmów? Ja 38 – ach, tyle jeszcze przede mną. Miłego oglądania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *